Wisła w Warszawie wcina się w dno. Polscy hydrolodzy odtworzyli 225 lat pomiarów
Niski stan Wisły w Warszawie to w dużej mierze skutek wcinania się rzeki w dno, a nie tylko mniejszej ilości wody. Hydrolodzy z Instytutu Geografii i Przestrzennego Zagospodarowania PAN i SGGW odtworzyli codzienne stany wody w Warszawie z 225 lat (1799–2024). Przy tym samym przepływie lustro wody leży dziś o ponad 2 m niżej niż sto lat temu. Seria pomiarów ukazała się w czasopiśmie Earth System Science Data.
225 lat codziennych odczytów
Zespół – Łukasz Sobechowicz, Dariusz Brykała i Jacek Wolski z IGiPZ PAN, Ewa Kaznowska i Michał Wasilewicz z SGGW oraz dwaj niezależni badacze – zebrał 82 453 dzienne odczyty z wodowskazu warszawskiego. Takiej serii nie da się po prostu przepisać z archiwów. Wodowskaz kilka razy przenoszono, zmieniano jego poziom zerowy i jednostki miary, a najstarsze zapisy prowadzono według kalendarza juliańskiego.
Autorzy ujednolicili te dane. Brakujące dni (ok. 2,9 proc. serii) uzupełnili modelami uczenia maszynowego, korzystając m.in. z równoległych pomiarów w Toruniu i Cyplu Mątowskim. Gotowy zbiór jest publicznie dostępny w repozytorium Zenodo na licencji CC BY 4.0.
Woda niżej, choć płynie jej tyle samo
Najważniejszy wniosek dotyczy niskich stanów. Przy przepływie 150 m³/s poziom wody w Warszawie obniżył się między 1919 a 2010 r. o 205 cm. Od lat 40. XX w. słabnie też zależność między przepływem a stanem wody – ta sama ilość wody daje coraz niższy odczyt na wodowskazie.
Według autorów przyczyną jest erozja koryta. Pod Warszawą rzeka zwęża się z ok. 1 km do 300–400 m, a XIX- i XX-wieczne ostrogi i tamy podłużne jeszcze ten „gorset” zacieśniły. – „Zwężenie koryta na odcinku warszawskim sprawia, że woda płynie szybciej i wypłukuje z dna materiał mineralny” – wyjaśnił PAP prof. Dariusz Brykała. Do obniżania dna przyczyniło się też wydobycie piasku i żwiru, a od 2019 r. brakowało większych wezbrań, które przenoszą osady i częściowo zasypują wyrwy.
Dlaczego „zero” wodowskazu się przesuwa
Erozja wymusiła korekty samego wodowskazu. Jego poziom zerowy obniżono o 200 cm w 1958 r. i o 100 cm 1 listopada 2025 r. Dlatego rekordowy odczyt „4 cm” sprzed roku odpowiada dziś wartości 104 cm. – „Dlatego zawsze powinniśmy mówić nie tyle o stanie wody, ile o przepływie, czyli jej rzeczywistej ilości” – podkreślił prof. Brykała.
Czego te dane nie mówią
Autorzy przestrzegają przed odczytywaniem trendu stanów wody jako trendu klimatycznego lub spadku zasilania rzeki. Spadające odczyty nie dowodzą, że Wisła „wysycha”. O ilości wody mówi przepływ, który trzeba analizować osobno. Najstarsze rekonstrukcje (m.in. zimy 1804, 1805, 1809 i 1815) są obarczone większą niepewnością.
Nie zmienia to faktu, że przepływy bywają bardzo niskie. Pod koniec września 2026 r. Wisłą w Warszawie płynęło ok. 150 m³/s, mniej więcej jedna czwarta średniej wieloletniej (ok. 600 m³/s, dane IMGW). Więcej o przyczynach i skutkach suszy hydrologicznej przeczytasz w tekście O jaki deszcz modlą się górale? Czyli o co chodzi z tą suszą?
Źródła i daty
- Sobechowicz Ł. i wsp., „A 225-year (1799–2024) homogenized daily water level series of the Vistula River in Warsaw”, Earth System Science Data 18, 6101–6118 – publikacja oryginalna (open access), DOI 10.5194/essd-18-6101-2026 – publikacja: 26.08.2026.
- Zbiór danych w repozytorium Zenodo, DOI 10.5281/zenodo.16919654 – CC BY 4.0; dostęp 16.10.2026.
- PAP – Nauka w Polsce, „Badacze: w Warszawie stan wody w Wiśle spada, bo dno rzeki ulega erozji” – 10.10.2026 – źródło cytatów i danych o przepływach.
Zdjęcie wyróżniające: Wisła na południe od Warszawy na zdjęciach satelity Sentinel-2 – po prawej przy rekordowo niskim stanie we wrześniu 2024 r. Źródło: Copernicus Sentinel-2 / Komisja Europejska, licencja CC BY 4.0, Wikimedia Commons; kadrowanie Biomist.