Błękit egipski znika w podczerwieni. Domieszka węgla może ukryć starożytny pigment przed skanerem
Błękit egipski, jeden z najstarszych syntetycznych pigmentów, można „zgubić” podczas badań zabytków – nawet jeśli wciąż jest na obiekcie. Ignacio Sánchez Abenante z Uniwersytetu Amsterdamskiego (UvA) wykazał, że wystarczy 10 proc. domieszki materiałów zawierających węgiel, by całkowicie zgasić sygnał, po którym konserwatorzy rozpoznają ten barwnik. Za pracę magisterską otrzymał nagrodę Rijksmuseum, o czym uczelnia poinformowała 16 października 2026 r.
Czym jest błękit egipski?
Błękit egipski to pigment, który ludzie wytwarzali już w starożytnym Egipcie, a potem w całym świecie śródziemnomorskim – m.in. do malowideł i przedmiotów dekoracyjnych. Chemicznie jest to krzemian wapniowo-miedziowy o wzorze CaCuSi4O10. Powstawał w wysokiej temperaturze z piasku kwarcowego, związku wapnia (np. wapienia) i miedzi lub jej związków, z dodatkiem topnika. To jeden z pierwszych barwników, których nie wydobywano z ziemi, ale celowo syntezowano.
Pigment stosowano przez blisko trzy tysiące lat – od czasów faraonów Starego Państwa po okres rzymski. Później technologia jego wytwarzania poszła w zapomnienie, a skład chemiczny błękitu ustalono dopiero w nowożytnych badaniach. Dziś interesuje on nie tylko archeologów, lecz także chemików materiałowych, właśnie ze względu na swoje właściwości optyczne.
Pigment ma niezwykłą właściwość. Gdy oświetli się go światłem widzialnym, emituje promieniowanie w bliskiej podczerwieni – niewidoczne dla oka, ale rejestrowane przez odpowiednią kamerę. Na zdjęciach w podczerwieni nawet drobne, wyblakłe ziarenka błękitu świecą jak jasne punkty na ciemnym tle.
Jak konserwatorzy szukają niewidocznego pigmentu?
Na tym zjawisku opiera się obrazowanie luminescencji wzbudzanej światłem widzialnym (VIL, od ang. visible-induced luminescence). To metoda nieinwazyjna: nie trzeba pobierać próbki, wystarczy odpowiednie oświetlenie, filtry i aparat czuły na podczerwień. Dzięki niej udaje się wykryć ślady błękitu na rzeźbach, papirusach i malowidłach, na których kolor dawno zniknął dla ludzkiego oka. W ten sposób odtwarza się m.in. pierwotną kolorystykę antycznych rzeźb i reliefów, które dziś wydają się jednolicie białe lub szare.
Zjawisko luminescencji – czyli świecenia substancji po wcześniejszym pobudzeniu energią – wyjaśniamy szerzej w artykule Czy człowiek może świecić? Wzbudzenie atomu i luminescencja wokół nas.
Zagadka z Księgi Umarłych Qenny
Badania zaczęły się od niezgodności wyników. W niektórych fragmentach egipskiej Księgi Umarłych należącej do Qenny analiza VIL nie wykazała obecności błękitu egipskiego, chociaż inne techniki analityczne potwierdziły, że pigment tam jest. Coś więc „wyłączało” świecenie.
Aby to sprawdzić, Sánchez Abenante przygotował modelowe próbki i badał, jak różne domieszki wpływają na wykrywalność charakterystycznej luminescencji. Według uczelni kilka czynników może tłumić świecenie pigmentu w bliskiej podczerwieni, ale najsilniejszy efekt dawały materiały zawierające węgiel. Już przy ich 10-procentowym stężeniu sygnał przestawał być wykrywalny.
Komunikaty nie opisują dokładnie mechanizmu. Wiadomo jednak, że czarne materiały węglowe, takie jak sadza, silnie pochłaniają zarówno światło widzialne, jak i bliską podczerwień – mogą więc „zjadać” zarówno światło pobudzające pigment, jak i jego emisję. Tusze i czernie na bazie węgla były zaś w starożytnym Egipcie powszechne.
Co to zmienia w badaniach zabytków?
Najważniejszy wniosek jest praktyczny: negatywny wynik analizy VIL nie musi oznaczać, że błękitu egipskiego na obiekcie nie ma. Pigment może być obecny, a jego sygnał pozostaje niewidoczny dla aparatury. Dla konserwatorów i historyków sztuki to sygnał, by ostrożnie interpretować „puste” obrazy w podczerwieni i – zwłaszcza tam, gdzie mogą występować materiały węglowe – sięgać po dodatkowe metody analityczne.
Jury nagrody doceniło „grondige experimentele onderzoek naar de beperkingen van een veelgebruikte techniek”, czyli gruntowne eksperymentalne badanie ograniczeń szeroko stosowanej techniki. Rijksmuseum Migelien Gerritzen Scriptieprijs przyznawana jest od 2013 r., wynosi 1000 euro i ma zachęcać młodych badaczy do publikowania wyników.
Jakie są ograniczenia?
To praca magisterska, a nie artykuł w recenzowanym czasopiśmie – nagroda ma właśnie zachęcić autora do publikacji. Doświadczenia wykonano na przygotowanych próbkach modelowych, a nie na samych zabytkach, więc rzeczywiste obiekty, z warstwami zabrudzeń, spoiw i retuszy, mogą zachowywać się inaczej. Komunikaty nie podają też pełnej listy badanych czynników ani wyników dla niższych stężeń domieszek węglowych.
Źródła i daty
- PAP – Nauka w Polsce, „Holandia/ Badacz ustalił, dlaczego skanery nie zawsze wykrywają starożytny błękit egipski” – 21.10.2026.
- Universiteit van Amsterdam – „Ignacio Sánchez Abenante wint Rijksmuseum Migelien Gerritzen Scriptieprijs 2026” – 16.10.2026; praca: „When Blue Does Not Glow: Material Factors Influencing the Detectability of Egyptian Blue through Visible-Induced Luminescence Imaging”.
Zdjęcie wyróżniające: fragment papirusu Qenny (Księga Umarłych, Egipt, ok. 1300 r. p.n.e.) ze sceną ważenia serca; Rijksmuseum van Oudheden w Lejdzie. Domena publiczna, Wikimedia Commons (Google Art Project); kadrowanie Biomist.