Sarny wokół wiatraków zajmują większe areały. Badacze z SGGW śledzili je obrożami GPS

0

Im więcej turbin wiatrowych w okolicy, tym większy obszar użytkuje sarna – wynika z badania zespołu ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. Naukowcy założyli obroże GPS dziesięciu dorosłym sarnom w rolniczym krajobrazie wschodnio-środkowej Polski i śledzili je w latach 2023–2026. Pracę opublikowano 28 października 2026 r. w „Ecology and Evolution”.

Jak śledzono sarny?

Badania prowadzono wokół trzech farm wiatrowych: Korytnica I i Korytnica II w rejonie Węgrowa oraz przy Rawie Mazowieckiej. Pod Rawą stało 57 turbin, w okolicach Węgrowa 39. To krajobraz rolniczy: pola, płaty lasu i osady.

Siedem samic i trzy samce odłowiono w sieci lub unieruchomiono farmakologicznie, zawsze w obecności weterynarza, a potem wypuszczono z obrożą. Nadajnik podawał pozycję co godzinę. Autorzy piszą, że to pierwsze badanie saren w Polsce oparte na nowoczesnej telemetrii. Wcześniejsze prace z XX wieku korzystały ze znakowania, obserwacji i radiotelemetrii.

Dane podzielono na 21 okresów: sezon wegetacyjny (kwiecień–wrzesień) i zimowy (październik–marzec). Dla każdego wyznaczono dwa obszary. Areał osobniczy to teren regularnie używany przez zwierzę, a obszar rdzeniowy to jego najintensywniej wykorzystywane centrum.

Ile terenu potrzebuje sarna?

Średni areał wyniósł 136,1 ha, gdy liczono go metodą wielokąta obejmującego 95 proc. pozycji, i 69 ha według metody opartej na gęstości punktów. Pierwsza wartość uwzględnia też rzadkie wypady na obrzeża, druga pokazuje miejsca używane częściej. Obszar rdzeniowy miał średnio tylko 10,9 ha.

Sarna pokonywała dziennie średnio 3,14 km: samice 2,96 km, samce 3,47 km. Zimą było to 3,44 km, a w sezonie wegetacyjnym 2,69 km. To wartości minimalne, bo liczone jako suma odcinków między pozycjami z kolejnych godzin.

Duże znaczenie miał las. Im większy był jego udział w otoczeniu, tym mniejsze były areały i obszary rdzeniowe, a dzienne dystanse krótsze. Pasuje to do wcześniejszych badań z innych krajów. O tej grupie zwierząt piszemy szerzej w tekście o pochodzeniu i znaczeniu ssaków, a o zależnościach między gatunkami w artykule o interakcjach między populacjami.

Co zmieniają wiatraki?

Wielkość areału rosła wraz z liczbą turbin w otoczeniu zwierzęcia, w obu sposobach liczenia. Efekt był silniejszy w metodzie wrażliwej na rzadkie, dalekie przemieszczenia. Liczba turbin nie wpływała natomiast istotnie na wielkość obszaru rdzeniowego. Nie znaleziono też związku areału z gęstością dróg ani z udziałem zabudowy.

Turbiny wpływały raczej na położenie centrum aktywności. Mediana odległości obszaru rdzeniowego od lasu wyniosła ok. 50 m, od drogi 154 m, od zabudowań 680 m, a od turbiny 854 m. Dwóch ostatnich wartości statystycznie nie dało się odróżnić.

„Prawdopodobnie traktują farmy wiatrowe podobnie jak ludzkie osiedla” – piszą autorzy (tłum. Biomist). Dodają, że sarny na ogół ich unikają i korzystają z siedlisk położonych w odpowiedniej odległości od wież. Dobrze widać to na trasie dwuletniej samicy, której turbina stała w środkowej części areału. Zwierzę obchodziło ją, przemieszczając się między używanymi miejscami.

Dzienny dystans nie zależał istotnie od liczby turbin, choć pojawił się niewielki trend wzrostowy. Autorzy nie wykluczają więc sporadycznych ucieczek. Sądzą jednak, że reakcja jest umiarkowana i że sarny prawdopodobnie przystosowały się do wiatraków jako nowego elementu krajobrazu. Wcześniejsze badania wykazały u saren przy większych farmach wyższy poziom hormonów stresu. Omijanie turbin może tę reakcję łagodzić, ale kosztem większego areału, a więc i większego wydatku energii, szczególnie w ostre zimy. Sami badacze nazywają to jednak spekulacją, którą trzeba sprawdzić.

Ograniczenia

Próba jest mała: dziesięć zwierząt, głównie młodych, które mogą zachowywać się mniej przewidywalnie. Autorzy traktują wyniki jako wkład do dalszych badań, a nie ogólny opis zjawiska. Porównywano sarny żyjące przy różnej liczbie turbin, a nie te same miejsca przed budową farmy i po niej. Taki układ pokazałby zmianę najpewniej, a tutaj widać jedynie związek. Nie wiadomo też, co działa na zwierzęta: same wysokie wieże, hałas i migotanie cienia łopat czy obecność ludzi przy serwisie.

Źródła i daty

  • D. Klich, M. Gmaj, W. Bielecki, M. Sobczuk, Ł. Mrugała, P. Nasiadka, M. Gałązka, M. Świątek, „Roe Deer Capreolus capreolus Home Range Size and Daily Distance in the Agricultural Landscape of East-Central Poland in Relation to Natural and Anthropogenic Factors”, Ecology and Evolution 16(11): e74550 – online 28.10.2026 – doi:10.1002/ece3.74550 (otwarty dostęp, CC BY 4.0). Finansowanie: NCN (2021/41/B/NZ9/04442).
  • Afiliacje: Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie (Wydział Biogospodarki i Systemów Żywnościowych, Wydział Medycyny Weterynaryjnej); Lasy Miejskie Warszawa (Mrugała).
  • Tekst oparty na pełnej publikacji; nie znaleźliśmy komunikatu prasowego uczelni. Cytat przetłumaczyła redakcja.

Zdjęcie wyróżniające: sarna w skoku na polu, w tle turbina wiatrowa; Nottuln, Niemcy, kwiecień 2021 r. – zdjęcie poglądowe, nie z opisanego badania. Fot. Dietmar Rabich, licencja CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons; kadrowanie Biomist.

Oceń ten post
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
0
Masz przemyślenia? Napisz komentarz!x