Czy herbata z cytryną jest szkodliwa? Czyli jak nam robią wodę z mózgu

Uwaga, ze względu na zarzuty w komentarzach, że nie każdy doczyta do końca i może wyciągnąć niepoprawne wnioski z tego artykułu, polecam przeczytać do końca.

Od kilku lat krążą plotki o szkodliwości herbaty z cytryną. Na forach internetowych można przeczytać masę bzdur, mitów, przekłamań i nie wiem czego jeszcze. Bo takie mamy czasy teraz, że zamiast sięgnąć po fachową wiedzę, np. do rzetelnych książek, czasopism czy ludzi znających się na rzeczy, to wolimy zasugerować się tym, co „wygooglujemy”.  A wyszukać możemy mnóstwo informacji. Albo szukamy gotowych odpowiedzi, albo zadajemy pytanie na forach. Niestety w większości, my laicy, zadajemy pytania na forach na których odpowiedzi udzielają… też laicy. I po raz kolejny „niestety”: choć internet to świetne narzędzie, to jednak nie należy przyjmować każdej informacji do siebie. Z kolei panie uwielbiają sugerować się informacjami wyczytanymi w prasie kobiecej, której przecież kioski są pełne. Informacje bowiem często pisane są przez osoby które same nie do końca rozumieją rzeczy, o których piszą. Istotnym problemem zasięgania wiedzy i porad w internecie jest też nie czytanie całości, tylko wyciąganie wniosków po nagłówku, tytule czy zdaniu wyrwanym z kontekstu, przeważnie zupełnie mija się z prawdą i zamysłem autora tekstu, którym się sugerujemy. Ot, jakaś pani z redakcji po skończonym dziennikarstwie nie jest specem od medycyny, chemii, biologii, psychologii i generalnie od wszystkiego. Ot, świeży przykład:

Fakt

Artykuł w „Fakcie”, czyli dzienniku, który słynie z braku profesjonalizmu nie jest zaskujący, bo NIE jest napisany profesjonalnie. Zawiera tylko część prawdy i powiela przekłamanie. Potem się rodzą jakieś szkodliwe praktyki, kolejne przekłamania, nieracjonalne zachowania, czy fantastyczne teorie spiskowe a niektórzy wpadają w jakąś paranoję z powodu chęci zachowania lepszego zdrowia i unikania szkodliwych rzeczy, co dotyczy głównie pań, które bardziej zwracają na takie rzeczy uwagę.  I tak też jest tym razem. Przypominam, że na niewiedzy ktoś zarabia i sprytnie wykorzystuje swoją wiedzę przeciwko naszej niewiedzy. Ale do rzeczy.

Tak jak poprzednim razem, tym razem do napisania artykuły skłoniły mnie informacje znalezione na forach. Od kilku lat wieść niesie, że herbata z cytryną jest szkodliwa. Ale jaki jest tego powód? Glin, czyli powszechnie znane aluminium. Niezależnie od odmiany, herbata zawiera glin, a on jest dla naszego organizmu szkodliwy i są dowody, że wywołuje chorobę Alzheimera. Stąd też łatwo o plotki. Najpierw trochę informacji o samej herbacie. Jest to roślina, która która rośnie na glebach bogatych w przyswajalny przez rośliny glin, czyli aluminium. Z tego też powodu herbata przez cały czas pochłania glin. W przeciwieństwie do zwierząt, rośliny nie posiadają układu wydalniczego, więc wszelkie substancje mineralne pochłonięte z gleby gromadzą się w nich i ich z czasem przybywa. Tak więc młode liście herbaty zawierają glinu znacznie mniej niż starsze. Skłonność do przyswajania glinu zależy też od odmiany, jedne gromadzą go szybciej niż inne, a ponadto liście zbierane są w różnym stadium dojrzałości. Herbata zawiera sporo związków mających dobry wpływ na nasz organizm. Zawiera przeciwutleniacze, flawonoidy, czy alkaloidy. Latem pomaga np. rozszerzać naczynia krwionośne, dzięki czemu organizm łatwiej się ochładza. Ale skoro herbata zmniejsza ryzyko np. raka, dzięki zawartości antyoksydantów (przeciwutleniaczy), to skąd plotki o wręcz odwrotnym działaniu?

Ja wspomniałem, herbata zawiera glin. Jednakże jest on praktycznie w całości związany przez taninę w herbacie. Jest to forma nieprzyswajalna dla organizmu. Jednakże dodatek kwasów zmienia tę postać w rozpuszczalne sole glinu, które są już przyswajalne dla  organizmu.

Ale diabeł tkwi w szczegółach. Każda herbata zawiera glin, herbata czarna zawiera średnio ok. 0,10 g ma 100 g suchych liści. Więcej glinu zawiera herbata zielona, bowiem ta potrafi zawierać do 0,40 g na 100 g suchych liści. Tyle że przeważnie jego zawartość nie przekracza 0,20 g na 100 g suchych liści zielonej herbaty. Człowiek z pożywieniem spożywa dziennie średnio 7 mg glinu, czyli przeliczając to na typową herbatę czarną oznacza to 7 g suchych liści lub 3-4 torebki herbaty ekspresowej.  Tyle że, glin ten jest związany praktycznie w całości w nierozpuszczalne w wodzie formy, a więc podczas parzenia w czystej wodzie glin praktycznie nie przechodzi do naparu i pozostaje w fusach. Badania wykazują, że podczas parzenia herbaty z użyciem wrzątku w czasie 2-3 min ekstrahuje się mniej niż 1%  a przeważnie mniej niż 0,5% zawartego w liściach glinu. Te małe ilości, które przeszły do naparu  w kontakcie z sokiem żołądkowym przechodzą w chlorek glinu, który jest już przyswajalny. Aby jednak wypełnić średnią dawkę dzienną należałoby wypić sporo herbaty, bo zależnie od jej odmiany pomiędzy 1 a 30 litrów, gdyż niektóre odmiany herbaty zawierają bardzo mało glinu w porównaniu z większością. Co jednak się stanie, jeśli użyjemy soku z cytryny? Wtedy zakwasimy środowisko i tak jak nierozpuszczalny w wodzie  glin z liści herbaty staje się rozpuszczalny, kwas cytrynowy zmienia glin nierozpuszczalny w rozpuszczalny cytrynian glinu. Działa po prostu podobnie jak sok żołądkowy, zamieniając formę słabo rozpuszczalną w wodzie w dobrze rozpuszczalną więc powoduje jego wypłukiwanie z liści.

Jednakże i tutaj musimy sobie  jedną bardzo ważną rzecz wyjaśnić. Jeśli zaparzymy herbatę i potem po wyjęciu torebki użyjemy cytryny, to nasz organizm przyjmie taką samą ilość glinu jak gdybyśmy nie użyli cytryny, bo kwas cytrynowy rozpuszcza glin zawarty w liściach i powoduje jego przechodzenie do naparu. Przypominam, że do czystej wody glin z liści herbaty prawie nie przechodzi. A co się stanie, jeśli do parzonej akurat herbaty dodamy soku z cytryny lub innego kwaśnego soku? Wtedy kwas zacznie wypłukiwać glin z liści herbaty i ilość glinu w herbacie wielokrotnie wzrośnie. I w tylko w tym przypadku herbata staje się niezdrowa. Przypominam, że kwaśnych rzeczy (np. kapuśniaku, kompotu z rabarbaru itp.) nie należy przyrządzać w aluminiowych garnkach, niegdyś tak popularnych, gdyż podobnie jak z liści herbaty, powoli rozpuszcza się sam garnek w kwasie zawartym w potrawie.

Dodam od siebie jeszcze, by wyjaśnić resztę wątpliwości: piszę o herbacie jako o roślinie i naparach z niej, tekst nie dotyczy wszelakich innych napojów i suszów, też określanych powszechnie jako herbata. Tak więc nie mam tutaj na myśli herbatek ziołowych czy owocowych. Ponadto herbatki owocowe w większości już same w sobie zawierają sporo kwasu cytrynowego (są przecież kwaśne!) i gdyby susz owocowy zawierał glin, to właśnie w postaci rozpuszczalnego w wodzie cytrynianu glinu i takie owoce i przetwory z nich byłyby bardzo niezdrowe. Rośliny, z których od dawien dawna przygotowywały napary czy przetwory nasze babcie rosną na glebach ubogich w glin przez co jego zawartość w roślinach jest niska. Kwas cytrynowy nadaje smak większości rosnących u nas owoców.

Zatem sprawa się (mam nadzieję) wyjaśniła.

A teraz obalmy jeszcze kilka bzdur, które znalazłem na forum chętnie odwiedzanym zwłaszcza przez gospodynie domowe:

,,Herbata z cytryną jest niezdrowa tylko wtedy , gdy jest ….gorzka. Wówczas wydzielają się szkodliwe związki. Ale zaparzona , posłodzona i na końcu z cytryną nie szkodzi”

To jest tylko w drugiej połowie prawdziwe zdanie, że herbata z dodatkiem cytryny na samym końcu nie szkodzi, jednak obecność cukru praktycznie nie wpływa na to czy jest zdrowsza czy nie. Zdanie tym ciekawsze, że ostatnio cukier ma opinię w prasie kobiecej „białej śmierci”, ale posłodzona herbata nie szkodzi?

,,herbata-czarna, zielona, czerwona, biala w ogóle nie powinna byc podawana dzieciom, to zwyczaj naszych rodzicow, bo kiedys bylo niewiele rzeczy dostepnych w sklepach, herbaty (oczywiscie nie owocowe) zawieraja teinę, która jest gorsza od kofeiny z kawy, tu wiec dochodzi do paradoksu! mamy w sobie przeswiadczeni,ze dzieciom kawy sie nie daje, pija ja dorosli, a herbate-zawierajaca gorsza teinę dajemy…”

Spieszę Panią poinformować, że teina i kofeina to jedno i to samo, to tak jakby porównywać cukier z dwóch cukrowni jako zupełnie różne rzeczy. Są związki, które mają więcej niż jedną nazwę i takim przykładem jest kofeina, która z racji tego, że występuje nie tylko w kawie nazywa się także teiną. Herbata zawiera więcej kofeiny niż kawa, ale jest ona podobnie jak glin, związana silnie z taninami, przez co mniej jej się dostaje do organizmu niż po wypiciu kawy. Jest sporo związków chemicznych mających więcej niż jedną nazwę, a kofeina ma ich aż 4, bo teina, guaranina lub mateina. Nie uciekniemy przed kofeiną pijąc herbatę, guaranę czy yerba mate.

Mam nadzieję, że to co napisałem uspokoi niektóre spanikowanie matki. I oby! Nie dajmy się zwariować! Przypominam, że jedna z podstawowych zasad mówi, że tylko wielkość spożytej dawki decyduje, czy coś jest szkodliwe, czy nie.

PS postanowiłem jeszcze jeden ważny problem poruszyć. Na niektórych stronach można znaleźć informacje, że kwas cytrynowy jest rakotwórczy. Chodzi o kwas produkowany „sztucznie”. Tutaj pragnę poinformować, że kwas cytrynowy otrzymywany jest albo z owoców, albo przez fermentację cytrynową. Kwas cytrynowy, czy to z owoców, czy to z fermentacji to nadal ten sam kwas cytrynowy tak jak woda zawsze jest wodą. Są strony, które sugerują, że kwas cytrynowy obniża sprawność mózgu. Stąd można znaleźć teorię spiskową, że kwas cytrynowy „sztuczny” jest celowo tak powszechnie stosowany w przemyśle spożywczym, żeby nas ogłupić i zaszkodzić. Autorów tych stron-kalek (tekst przetłumaczony wprost z angielskojęzycznych stron, przeważnie z USA) proszę o podanie, kto, gdzie i kiedy wykonał badania naukowe, na które się powołują. Jak kwas cytrynowy może być rakotwórczy, skoro powstaje w mięśniach podczas oddychania tlenowego? Tzw. cykl kwasu cytrynowego ze szkoły. Więc dlaczego nie wymarliśmy na raka?

Na podstawie badań: „Total Content and speciation of aluminium in tea leaves and tea infusions”,Food Chemistry, 104 (2007), 1662-1669

Kategorie: Artykuły chemiczne,Biologia,Chemia,Ciekawostki chemiczne,Medycyna i zdrowie

Tagi: ,,

Artykuł został znaleziony poprzez:

  • herbata z cytryną
  • herbata z cytryną szkodliwa
  • herbata z cytryną szkodzi
  • herbata z cytryną niezdrowa
  • czy herbata z cytryna jest zdrowa

65s Komentarzy

  1. zdrowaliniapl

    no taaaak… Dawno temu jako bardzo niedoświadczona mama dałam się nabrać na to, że herbata szkodzi dzieciom. No i kupowałam jedynie słuszne "herbatki" dla dzieci. Bo jeśli coś jest dedykowane dla małych dzieci i niemowląt, to musi być zdrowe, prawda? Na szczęście w miarę szybko doznałam przybłysku geniuszu i przeczytałam skład. I tak – herbatka rumiankowa – NA TRAWIENIE: 3% rumianku, reszta to cuier. Herbatka USPOKAJAJĄCA – 3% kopru, reszta to cukier… Wywaliłam badziewie i świaomie narażając się na zarzuty bycia wyrodną matką nauczyłam pić dzieci "świństwo z teiną" i w dodatku gorzkie! (ku rozpaczy babć). Dziś wszyscy pijemy głównie wodę, herbaty albo własne soki. Jakoś nie wypadły nam zęby (szanowny autorze – zapomniałeś, że herbata zawiera fluor od którego wypadają zęby!), dzieci nie są nadmiernie pobudzone od obrzydliwej teiny. A z cytryną to się pije wodę 😀 i miód:D, oczywiście w temperaturze poniżej 40 stopni 🙂

  2. gość

    Właśnie… Autor tego tekstu prosił kogoś tam o podanie źródeł, badań naukowców, a sam takowych nie podał. Miałem nadzieje na rzetelną wiedzę, a to kolejny internetowy wpisik jak z forum… Czy jesli coś gdzies sprawdziliśmy to tak ciężko podać źródło, książkę, autora badań,…
    a o produkcji kwasu cytrynowego tez warto doczytać i nie pisać głopot.. np. tu: http://www.e-biotechnologia.pl/Artykuly/Fermentac

  3. załamany

    Szanowny autorze tekstu! Jeśli jesteś już taki dokształcony to mięśnie nie produkują kwasu cytrynowego tylko mlekowy a to bardzo duża różnica! A cykl ten to nie jest jakiś tam cykl kwasu cytrynowego tylko przebieg reakcji glikolizy. Ale oczywiście łatwiej zacząć od obrażania innych nic wytknięcia własnych błędów:/

  4. Abaq

    OK. Jedna kwestia jest dla mnie wciąż nie jasna.
    Parę tygodni temu słyszałem w radio panią profesor mówiącą na ten temat i ona wspominała coś o związkach które powstają w procesie parzenia herbaty przy udziale kwasu cytrynowego (cytrynian glinu?), które to łatwo przenikaja do krwi i chętnie krystalizują się w tkankach układu nerwowego powodując ich degradację. Kompletnie sie na tym nie znam, ale dla mnie trwałe rozwalenie układu nerwowego brzmi dużo groźniej, niż "zwykłe" zatrucie glinem, który wystepuje bardzo powszechnie w przyrodzie (III miejsce) … Prosze o wyjasnienie tej kwestii.

  5. albin

    Zaraz zaraz, skoro cytryna dodana do parzonej herbaty przy wyciągniętej torebce jest nieszkodliwa to dlaczego pisze pan że jest szkodliwa z sokiem cytrynowym dodanym do parzonej herbaty. Przy takim samym założeniu oczywiście, że torebka jest wyciągnieta. Jest pan niekonsekwentny albo chyba nie bardzo rozumie co przetłumaczył z artykułu

  6. Anna

    Drogi autorze tekstu należą Ci się podziękowania. Nareszcie ktoś napisał fachowy artykuł na temat szkodliwości herbaty z cytryną. Głupoty, które można na ten temat przeczytać w internecie porażają swoją różnorodnością. Mnie osobiście nie wystarczyła wiadomość, że herbata z cytryną szkodzi, bo niby dlaczego nasze babcie pijące ją nie od wczoraj mają się świetnie? Chciałam wiedzieć co i dlaczego a dzięki Tobie uzupełniłam swoje braki "naukowe" :). Dziękuję za wyjaśnienie sprawy i proszę więcej artykułów na tak ciekawe tematy. Pozdrawiam

  7. Gość ;)

    Bardzo ciekawy artykuł. Co prawda nie zaskoczyły mnie wnioski bo to w sumie oczywiste dla kogoś kto jest chociaż trochę dociekliwy 😉
    Natomiast zaskoczyło mnie to że Kofeina i Teina to jedno i to samo. Zawsze myślałem że to różne alkaloidy o podobnych właściwościach. Cóż człowiek uczy się całe życie 🙂

  8. sdsds

    niestety ale nie zgodzę się z autorem – kofeina i teina to nie są synonimy, kofeina nie ma innych 4 nazw. są to poprostu substancje z tej samej grupy o podobnym dzialaniu, a nie to samo. nasilenie dzialania na nasz organizm tych substancji jest rozne, np jedna bardziej pobudza, podnosi cisnienie niz inna etc

  9. Arek

    Herbata tak, ale bez…. cytryny

    Mieszanka składników herbaty i cytryny powoduje powstawanie tzn. cytrynianu glinu, który zagraża naszemu zdrowiu.
    Bezpośrednim winowajcą uszczerbku na zdrowiu jest aluminium, które odkładając się na przykład w mózgu może prowadzić do choroby Alzheimera.

    Herbata pomimo dużej zawartości aluminium nie jest szkodliwa. Wręcz przeciwnie. Znajduje się w niej bogactwo antyoksydantów, a glin występuje w postaci nieprzyswajalnej dla organizmu. Sytuacja zmienia się, gdy dodamy plasterek cytryny. Nieprzyswajalne aluminium zmienia się w łatwo wchłanialny cytrynian glinu, a wprowadzony do organizmu w ten sposób metal odkłada się w różnych tkankach uszkadzając je.

    Herbata z cytryną nie szkodzi 🙂

  10. Ania

    No, wszystko ok. A co z dostępnymi w szerokim zakresie gotowymi herbatami z cytryną czy skórką z cytryny? Na rynku jest całe mnóstwo herbat w saszetkach z dodatkiem cytryny. Jeśli więc dodatek cytryny do fusów jest szkodliwy, to jak się ustosunkować do gotowych herbat cytrynowych? Są szkodliwe czy nie ?

  11. Krzych

    Dlaczego autor w tytule artykułu jakbyu zanegował nieszkodliwosć herbaty z cytryną, a później widać, że sytuacja jest bardziej złożona? Tylko że to wyjaśnienie jest dużo później i nie każdy już pewnie doczyta.
    To jest MANIPULACJA TYTUŁEM. Powinno być w tytule dodane: "… zależy jak przyrządzona".

  12. prac124

    ~prac124
    Autor artykułu jest nieuczciwy.
    Skoro tak wielkie dyskusje rozbudza szkodliwość glinu, a zwłaszcza jego związki rozpuszczalne w wodzie i we krwi, to autor powinien odnieść się ilościowo do zjawiska. Pojęcia: "prawie", "niewiele", "nieznacznie" nic nie mówią.
    Potrzebne jest porównanie np do przepisów żywienia lub toksykologii. Autor wrzucił od niechcenia jakąś liczbę, ale nie podał źródła tej informacji, co kwalifikuje ją do jego osobistych odczuć, albo wrażeń. Nie porównał tej liczby z domieszką dopuszczalną. Tak się nie robi PROSZĘ PANA. Jeżeli się kogoś krytykuje lub ośmiesza, to trzeba to poprzeć dostępną wiedzą, a nie własnymi odczuciami.

  13. Zdzich

    Jeden dobry artykuł jak przeczytałem na ten temat gdziekolwiek..
    A tych debili co chcą źródeł informacji – to idźcie postudiować chemię, bo jesteście typowymi polskimi niedouczonymi głąbami. Gdyby ktoś pisze "amerykański profesor w japońskim instytucje wykazał że …" to nikt nie ma wątpliwości. Pomimo że takiego profesora ani instytutu nigdzie nie ma na świecie, a podane informacje są wbrew wszelkiej logice i wiedzy naukowej nawet na poziomie podstawówki.
    Poza tym jest też kilka rozsądnych informacji medycznych na ten temat.

  14. radam

    Dziękuję za ciekawy artykuł. Rozwiał on w sumie moje wszystkie wątpliwości… z wyjątkiej jednej. A mianowicie mam taki (być może dziwny) zwyczaj zaparzania sobie esencji z liści herbaty w malutkim imbryku i potem korzystania z niej przez cały dzień (dolewania przez sitko do szklanki). Zastanawiam się, czy takie przedłużone przebywanie fusów herbaty w tymże imbryku może mieć negatywny wpływ czyli wypłukanie większej ilości glinu do wody?

  15. barbapapa

    Tak dla ścisłości i zachowania zgodności z polską nomenklaturą chemiczną: glin to nazwa pierwiastka, aluminium odnosi się tylko do formy metalicznej (na zerowym stopniu utlenienia). Innymi słowy postawienie między tymi terminami znaku równości nie jest do końca uzasadnione. Niemniej, artykuł bardzo interesujący. Pozdrawiam

  16. Niedowiarek

    Czy Autor czytał i zrozumiał artykuł, na który powołuje się w swoim opracowaniu?
    W streszczeniu cytowanego artykułu jest napisane "After the addition of lemon juice, the speciation
    changed in one sample of black tea and five samples of green tea."
    Dodam tylko, że przebadano 30 herbat, w tym 13 czarnych.

    Niedowiarek

fotograf katowice - atelier
Profesjonalny fotograf na ślub z Katowic i okolic. Fotografia ślubna, biznesowa i okolicznościowa.
atelier-studiofoto.pl