Dzikie pszczoły miodne wciąż żyją w Europie. Badacze z UJ szukają ich gniazd w dziuplach i murach

0

Pszczoła miodna kojarzy się z ulem i pasieką, ale część rodzin żyje w Europie zupełnie bez opieki człowieka – w dziuplach starych drzew albo w szczelinach murów. Międzynarodowy projekt FREE-B, w którym uczestniczą doktorant i studenci Uniwersytetu Jagiellońskiego, sprawdza, gdzie takie rodziny występują i co pozwala im przetrwać. Uczelnia opisała badania 22 października 2026 r. i zachęca do zgłaszania znalezionych gniazd.

Czy pszczoła miodna może być dzika?

Na to pytanie autorzy tekstu UJ odpowiadają wprost: „Czy pszczoła miodna może być dzika? Zdecydowanie tak”. Według światowych szacunków, na które powołuje się uczelnia, rodzin żyjących bez opieki człowieka może być nawet dwa–trzy razy więcej niż rodzin utrzymywanych w pasiekach. Szczególnie liczne populacje występują w Afryce.

W Europie sytuacja jest znacznie słabiej poznana. Nie wiadomo dokładnie, ile jest wolno żyjących rodzin Apis mellifera, jak gęsto są rozmieszczone ani jak długo udaje im się przetrwać. Jak przypomina UJ, w 2025 r. dzikie populacje pszczoły miodnej w 27 państwach Unii Europejskiej otrzymały na Czerwonej Liście IUCN kategorię „zagrożone” (Endangered).

Kto prowadzi badania?

W projekcie FREE-B współpracują naukowcy z Francji, Irlandii, Polski, Portugalii i Szwecji. Z UJ zaangażowany jest Bartłomiej Molasy ze Szkoły Doktorskiej Nauk Ścisłych i Przyrodniczych, który pobiera próby od rodzin zasiedlających barcie, szkoli pszczelarzy i prowadzi polską część projektu w mediach społecznościowych. Aktywnie uczestniczą też stypendyści Wydziału Biologii UJ – Pola Demczak i Igor Boruta. Metody badawcze zespół pokazywał m.in. podczas ostatniej Nocy Biologów.

Badacze szukają wolno żyjących rodzin, obserwują ich losy i pobierają próbki, by poznać ich różnorodność genetyczną, stan zdrowia i czynniki, które umożliwiają życie bez bezpośredniej pomocy człowieka.

Jak rój wybiera nowy dom?

Pszczoły miodne rozmnażają się przez rojenie. Część robotnic razem z dotychczasową matką opuszcza gniazdo i zatrzymuje się w pobliżu – na gałęzi albo na ścianie, tworząc charakterystyczne „grono” owadów, takie jak na zdjęciu powyżej. Wtedy do pracy ruszają zwiadowczynie. Sprawdzają okoliczne dziuple i kryjówki, oceniają warunki, a po powrocie przekazują tańcem informację o swoich znaleziskach.

Kolejne zwiadowczynie lecą obejrzeć proponowane miejsca. Gdy przy jednym z nich zbierze się ich odpowiednio dużo, zostaje osiągnięte kworum i cały rój przenosi się do nowego lokum. O wyborze nie decydują więc wszystkie pszczoły, lecz aktywność zwiadowczyń. Nowym domem może zostać dziupla, ale też pusta przestrzeń w ścianie budynku. O tym, jak wyspecjalizowane są zadania poszczególnych pszczół w rodzinie, pisaliśmy w tekście o robotnicach pszczoły miodnej.

Dlaczego samo znalezienie gniazda nie wystarczy?

Pszczoły w dziupli nie dowodzą jeszcze, że istnieje trwała dzika populacja. Rodzina może niepostrzeżenie zginąć, a opuszczone miejsce zajmie kolejny rój – na przykład taki, który uciekł z pobliskiej pasieki. Jeśli takie zasiedlenia zależą od ciągłego napływu rojów od pszczelarzy, obecność owadów może sprawiać wrażenie stabilności, choć populacja wcale nie utrzymuje się sama. Dlatego badacze muszą przez dłuższy czas śledzić przeżywanie i rozmnażanie rodzin oraz ponowne zasiedlanie tych samych gniazd.

Wśród zagrożeń dla dzikich rodzin UJ wymienia utratę odpowiednich siedlisk i choroby. Wprowadzanie obcych podgatunków i linii hodowlanych może utrudniać zachowanie odrębności genetycznej rodzimych populacji. Autorzy zastrzegają jednak, że nie każda wymiana genów między pszczołami z pasiek a wolno żyjącymi jest zagrożeniem – problem w tym, że pszczoły selekcjonowane przez człowieka często nie mają adaptacji pozwalających przetrwać bez jego pomocy.

Czego można się nauczyć od pszczół bez pszczelarza?

Rodziny, które radzą sobie same, mogą podpowiedzieć, jak pszczoły znoszą dręcza pszczelego (Varroa destructor), inne choroby i zmiany środowiska. Badacze chcą ustalić, czy sukces zależy od cech genetycznych, zachowania, warunków otoczenia, czy od współdziałania tych czynników. Zachowana różnorodność genetyczna może też być cennym zasobem dla przyszłej hodowli.

Projekt w dużej mierze opiera się na nauce obywatelskiej: naukowcy proszą osoby, które znajdą wolno żyjącą rodzinę pszczelą, o zgłoszenie jej lokalizacji i regularne przekazywanie informacji o mieszkańcach gniazda. To podobny model jak w opisywanym przez nas projekcie, w którym mieszkańcy przesyłają naukowcom znalezione kleszcze.

Ograniczenia i otwarte pytania

FREE-B to projekt w toku, a nie gotowa publikacja z wynikami. Komunikat UJ nie podaje liczby odnalezionych dotąd rodzin ani danych o ich przeżywalności w Polsce. Szacunek, że dzikich rodzin może być na świecie dwa–trzy razy więcej niż pasiecznych, dotyczy całego gatunku i jest obarczony dużą niepewnością – zwłaszcza w Europie, gdzie, jak podkreślają autorzy, zagęszczenie takich rodzin wciąż nie jest dobrze poznane. Odpowiedzi na najważniejsze pytania przyniosą dopiero wieloletnie obserwacje.

Źródła i daty

Zdjęcie wyróżniające: rój pszczół miodnych na murze. Fot. M J Roscoe, licencja CC BY-SA 2.0, Wikimedia Commons (Geograph Britain and Ireland); kadrowanie Biomist.

Oceń ten post
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
0
Masz przemyślenia? Napisz komentarz!x