Polska firma MIRORES policzy dla ESA, czy wydobycie surowców na Księżycu się opłaci

0

Polska firma MIRORES pokieruje studium dla Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA), które ma sprawdzić, kiedy pozyskiwanie wody, tlenu i innych surowców na Księżycu może się opłacać. O projekcie LUNAVEST firma poinformowała 15 października 2026 r. MIRORES tworzą inżynierowie i naukowcy związani m.in. z Polską Akademią Nauk, Politechniką Wrocławską i Uniwersytetem Warszawskim.

Po co komu surowce z Księżyca?

Każdy kilogram wysłany z Ziemi na Księżyc kosztuje. Jeśli przyszłe bazy i misje mają działać dłużej, potrzebują wody, tlenu do oddychania i jako składnika paliwa, a także materiałów budowlanych. Dostarczanie wszystkiego z Ziemi zwiększa masę ładunków i koszty transportu. Stąd pomysł, by korzystać z tego, co jest na miejscu.

W branży kosmicznej nazywa się to ISRU (ang. In-Situ Resource Utilisation), czyli wykorzystaniem zasobów dostępnych na miejscu. Tlen jest na przykład związany chemicznie w minerałach księżycowego regolitu – luźnej warstwy pyłu i okruchów skalnych pokrywającej powierzchnię Srebrnego Globu. Żeby go odzyskać, trzeba jednak zbudować instalację, zasilić ją energią i gdzieś magazynować produkt.

Sam surowiec to za mało

Właśnie tu zaczyna się rachunek ekonomiczny. Jak podkreśla firma w komunikacie przekazanym PAP, sama obecność surowca na Księżycu nie przesądza, że jego wydobycie, przetworzenie, magazynowanie i dostarczenie odbiorcy będzie opłacalne. Gospodarka księżycowa (ang. lunar economy) obejmuje transport, energię, łączność i zaopatrzenie misji, a jej elementy są ze sobą powiązane.

Studium ma odpowiedzieć na pytania: kto może potrzebować takich produktów i usług, ile będzie kosztowało ich dostarczenie i jak zorganizować całe przedsięwzięcie, żeby jego uczestnicy mogli prowadzić opłacalną działalność. Model ma łączyć informacje o zasobach z kosztami budowy i utrzymania instalacji, energii, transportu i możliwymi przychodami. Osobno ocenione zostaną perspektywy dostawcy energii, operatora instalacji przetwórczej i firmy transportowej. Ważne będzie też, czy firmy zbudują wspólną infrastrukturę i jak podzielą się kosztami oraz ryzykiem.

Hel-3 – szczególny przypadek

Jednym z analizowanych przykładów jest hel-3, rzadki izotop helu obecny w księżycowym regolicie. Jego jądro ma dwa protony i tylko jeden neutron – o tym, czym są izotopy i dlaczego hel jest tak wyjątkowym pierwiastkiem, piszemy w artykule Wodór i hel – pierwiastki bezpartyjne. Hel-3 wykorzystuje się m.in. do chłodzenia urządzeń pracujących w bardzo niskich temperaturach, w tym niektórych komputerów kwantowych. Rozważa się go też jako paliwo dla przyszłych reaktorów syntezy jądrowej.

– „Hel-3 jest szczególnym przypadkiem. Jego wysoka wartość na Ziemi może uzasadniać koszt sprowadzenia go z Księżyca” – podkreślił cytowany w komunikacie współzałożyciel i prezes MIRORES dr Jakub Ciążela. Tlen, materiały budowlane czy metale ziem rzadkich firma rozpatruje przede wszystkim jako zasoby dla przyszłej gospodarki na samym Księżycu i w jego otoczeniu. Dlatego w studium liczy się nie tylko koszt wydobycia, ale i to, gdzie jest odbiorca i ile zapłaci za dostarczony produkt.

Geologia w arkuszu kalkulacyjnym

Zespół MIRORES wnosi do projektu wiedzę geologiczną: gdzie występują zasoby, jakie mają koncentracje i jak trudno będzie je pozyskać. Od tego zależą wielkość instalacji, zużycie energii i koszty. Firma rozwija też zaplecze pomiarowe – w projekcie LUPE pracuje dla ESA nad spektrometrem podczerwieni High-Resolution Moon Mineralogy Mapper, który ma mapować wybrane minerały na powierzchni Księżyca. Korzysta również z platformy danych księżycowych rozwijanej w ramach ESA BIC Poland, łączącej dane z orbiterów z interpretacją geologiczną.

Partnerem konsorcjum LUNAVEST jest firma SPAIDER Space z Luksemburga. To kolejny przykład udziału polskich zespołów w eksploracji kosmosu – kilka dni temu pisaliśmy o polskiej rampie dla łazika ExoMars.

Na jakim etapie jest projekt?

To nie jest zapowiedź kopalni na Księżycu. Według komunikatu na obecnym etapie powstają metodyka i pierwsze modele. Ich zaletą ma być możliwość zmieniania założeń dotyczących zasobów, popytu czy kosztów, żeby sprawdzić, kiedy przedsięwzięcie może się opłacać, a kiedy inwestycja nie będzie uzasadniona. Wyniki mają pomóc agencjom kosmicznym i firmom zdecydować, które technologie, usługi i dane rozwijać najpierw.

Warto pamiętać o ograniczeniach: informacje pochodzą z komunikatu prasowego firmy, a studium nie zostało jeszcze opublikowane ani zrecenzowane. Wszystkie scenariusze gospodarki księżycowej zależą od tempa programów załogowych, kosztów transportu i rozwoju technologii, których dziś nikt nie zna dokładnie.

Źródła i daty

Zdjęcie wyróżniające: powierzchnia Księżyca w dolinie Taurus-Littrow podczas misji Apollo 17 (13.12.1972) – astronauta Harrison Schmitt przy głazie „Tracy’s Rock”, po prawej łazik księżycowy. Fot. Eugene A. Cernan / NASA, domena publiczna; fotomontaż: Grunpfnul, Wikimedia Commons; kadrowanie Biomist.

Oceń ten post
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
0
Masz przemyślenia? Napisz komentarz!x