Tropikalne płazińce w szklarniach UW. Dwa gatunki znane dotąd tylko z ciepłych krajów

0

W zbiornikach wodnych szklarni Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu Warszawskiego żyją mikroskopijne płazińce, które dotąd notowano wyłącznie w tropikach. Zespół z Wydziału Biologii UW znalazł tam sześć gatunków z rzędu Catenulida, w tym dwa znane tylko z Ameryki Południowej. Wyniki ukazały się 2 listopada 2026 r. w czasopiśmie „ZooKeys”.

Kim są te płazińce?

Catenulida to rząd drobnych, wolno żyjących płazińców. Okazy opisane w nowej pracy mierzyły od 0,4 do 1,1 mm, więc gołym okiem trudno je zauważyć. Mieszkają głównie w żyznych wodach słodkich: w stawach, rowach i torfowiskach. Mają ciało pokryte rzęskami, pływają w toni albo pełzają po dnie i polują na bakterie oraz pierwotniaki.

Ewolucyjnie to grupa wyjątkowa – zajmuje pozycję siostrzaną wobec wszystkich pozostałych płazińców, czyli krewniaków dobrze znanych wypławków, tasiemców i przywr. Jest też mało poznana. Te zwierzęta nie mają twardych struktur rozrodczych, na których opiera się zwykle oznaczanie płazińców, a ich kształt i rozmiar potrafią się mocno zmieniać. Większość opisanych gatunków pochodzi z ciepłych krajów, zwłaszcza z Ameryki Południowej, natomiast większość badań genetycznych prowadzono na zwierzętach z Europy.

Dlaczego szukać tropików w Warszawie?

Autorzy – Katarzyna Tratkiewicz, Monika Sysiak, Marcin Zych i Ludwik Gąsiorowski – postanowili zapełnić tę lukę bez wyjazdu w tropiki. Szklarnie ogrodów botanicznych bywają opisywane jako „tropikalne wyspy” w klimacie umiarkowanym. Z ziemią i roślinami trafia do nich wiele organizmów, a płazińce z tego rzędu rozmnażają się bezpłciowo przez podział ciała. W praktyce oznacza to, że nową populację może założyć nawet jeden osobnik.

Badacze pobierali próbki w trzech budynkach ogrodu: w szklarni tropikalnej, subtropikalnej i w palmiarni. Sprawdzali akwaria i zbiorniki w gablotach z roślinnością, stawy, mchy torfowce, wodę w dzbanku dzbanecznika oraz wodę zbierającą się w rozetach liści bromelii. Mierzyli przy tym temperaturę, pH i stężenie tlenu, a zwierzęta fotografowali pod mikroskopem.

Co znaleziono w szklarniach?

Zespół zanotował sześć gatunków. Trzy – Catenula turgida, Stenostomum grande i S. tuberculosum – są szeroko rozprzestrzenione na świecie. Stenostomum corderoi, pierwotnie opisany z bromelii w Brazylii, był już wcześniej znaleziony w Polsce, w mchach poznańskiej Palmiarni. Najciekawsze są dwa pozostałe: Stenostomum paraguayense i Catenula evelinae, znane dotąd wyłącznie z obszarów tropikalnych.

S. corderoi okazał się najpospolitszy – był w zbiornikach, w torfowcach i w wodzie z rozety bromelii. Autorzy przypuszczają, że mógł trafić do szklarni właśnie razem z tymi roślinami, ale zaznaczają, że to spekulacja. W wodzie z dzbanka dzbanecznika, o pH 3,88, płazińców nie było wcale.

Dla pięciu gatunków zespół odczytał fragmenty trzech genów (18S, 28S i COI), czyli molekularne „kody kreskowe”. Trzy z nich nie miały wcześniej żadnych danych DNA. Na drzewie rodowym C. evelinae nie trafiła obok innych przedstawicieli rodzaju Catenula, tylko bliżej rodzaju Paracatenula. Według autorów gatunek ten powinien prawdopodobnie trafić do osobnego rodzaju, ale decyzję odkładają do czasu zebrania większej liczby danych.

Czerwone plamki, które znikają

W jednym ze zbiorników badacze zauważyli osobniki S. corderoi z jaskrawoczerwonymi dołkami czuciowymi na głowie. Początkowo wyglądało to na osobny gatunek. Wystarczyło jednak przenieść zwierzęta na dobę do wody z innego zbiornika, by kolor zniknął. Z kolei osobnik o zwykłych dołkach przeniesiony do wody z tamtego zbiornika po dobie zrobił się czerwony. Autorzy przypuszczają, że śluz wypełniający dołki gromadzi barwniki lub drobiny z wody, i proponują, by kolor dołków przestał być cechą używaną przy oznaczaniu gatunków.

„Szklarnie, uważane za tropikalne wyspy w strefie umiarkowanej, mogą być źródłem obcych gatunków zwierząt typowych dla cieplejszych siedlisk” – piszą autorzy we wnioskach (tłum. Biomist).

Ograniczenia

To badanie faunistyczne z jednego ogrodu i dwóch terminów poboru próbek, więc nie mówi, jak często takie gatunki pojawiają się w innych szklarniach. Nie wiadomo, skąd i kiedy płazińce trafiły do Warszawy – sami autorzy wskazują ustalenie pochodzenia jako główne ograniczenie takich badań. S. tuberculosum rozpoznano tylko po wyglądzie, bez sekwencjonowania. Pozycja C. evelinae na drzewie rodowym wymaga potwierdzenia na większym zestawie gatunków. Hodowle części gatunków nie udały się, a ich wymagania środowiskowe pozostają słabo poznane.

Jeśli chcesz przypomnieć sobie, jak zbudowane są płazińce, zajrzyj do tekstu Płazińce – wypławek biały, tasiemiec, przywra. O innych mieszkańcach mikroświata słodkich wód piszemy w artykule Wielkie życie w kropli wody.

Źródła i daty

  • K. Tratkiewicz, M. Sysiak, M. Zych, L. Gąsiorowski, „Exotic catenulid flatworms (Platyhelminthes, Catenulida) and where to find them in a temperate climate – a field study in a botanic garden”, ZooKeys 1296: 117–137 – opublikowano 2.11.2026 – doi:10.3897/zookeys.1296.210918 (otwarty dostęp, CC BY 4.0).
  • Afiliacje: Instytut Biologii Ewolucyjnej, Wydział Biologii Uniwersytetu Warszawskiego; Ogród Botaniczny UW.
  • Tekst oparty na pełnej publikacji; nie znaleźliśmy komunikatu prasowego instytucji. Cytat przetłumaczyła redakcja.

Zdjęcie wyróżniające: płaziniec z rodzaju Catenula (prawdopodobnie C. turgida, jeden z gatunków znalezionych w szklarniach UW) pod mikroskopem – zdjęcie poglądowe, nie z opisanego badania. Fot. Christopher Laumer, CC BY 2.0, Wikimedia Commons; kadrowanie Biomist.

Oceń ten post
Sprawdź się przed maturą
Testy i zadania maturalne z odpowiedziami: Płazińce →
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
0
Masz przemyślenia? Napisz komentarz!x